ROZDZIAŁ 2
Yeah ! Zdążyłam dodać nowy w urodziny Oli... Więc dedykuję go Oli i moim " ninia " czytelnikom ( Jeśli tacy są oczywiście ) Następny pojawi się w środę lub czwartek... Ale nie przedłużając mam nadzieję ,że się spodoba, miłej lektury !
Enjoy !
________________________________________________________
-Witamy rodziców i dzieci w nowym roku szkolnym – powiedziała przesłodzonym tonem wychowawczyni przedszkolaków. – Mam nadzieję ,że dzieci wezmą się chętnie do nauki,
- A co oni będą te dzieci uczyć ? – myślała Donna. – Kobieto to przedszkole !
-Jeśli dzieci maja problemy zdrowotne prosiła bym by rodzicie powiedzieli mi o tym, teraz. – Parę kobiet i mężczyzn podniosło się z krzeseł i podeszło leniwie do nauczycieli w celu poinformowania o chorobach swoich dzieci.
Gerard i Mikey bawili się z jakimiś chłopcami. Jeden miał pyzatą twarz i duże afro na głowie a ten drugi to jakiś słodki blondynek.
W kącie siedział jakiś mały, drobny chłopczyk i przeglądał książeczkę z obrazkami. Był drobnej budowy, miał ciemne włosy opadające mu na twarz, miodowe oczy. Co jakiś czas rozglądał się po grupie. W jego słodkich oczkach były iskierki... smutku ? Donna wstała i podeszła do chłopce.
- Jak masz na imię ? – spytała się chłopca który ten samej chwili spojrzał na nią.
- Frank
- Więc Frank... co się stało ,że nie bawisz się z innymi dziećmi ? – spytała przyjaźnie
- Bo nik nie chcę się ze mną bawić- odparł Frank smutno.
- Patrz – Powiedziała Donna wskazując na swoich synów i tych chłopców z którymi się bawili. – Spytaj czy się z tobą pobawią.
- Chciałbym , ale się wstydzę – odparł chłopiec i spuścił głowę.
Pani Way tylko się uśmiechnęła.
- To może ja mam spytać ?
Brunet kiwnął głową co miło znaczyć „ Tak”
Donna wzięła go za rączkę i podeszła do bawiących się chłopców. Lecz zanim zdążyła się odezwać, Gerard spytał :
- Pobawisz się z nami ?
- Tak – powiedział cicho Frank i puścił rękę Donny.
Po chwili chłopcy bawili się w najlepsze. Śmiali się i dokazywali.
Kobieta uśmiechnęła się pod nosem i zaczęła udawać ,że zainteresował ją monolog wychowawczyni który najprawdopodobniej był o dzieciach lub o systemie nauczania.
* * *
- Podobało wam się w szkole ? – spytała pani Way
- Bardzo ! – krzyknęli prawie równocześnie bliźniaki.
- A kogo dziś poznaliście ?
- Franka, Boba i Raya.
- Bob to ten blondyn, Ray ma afro a Frank to ten niski – Wytłumaczył Mikey.
- Rozumiem – powiedziała uśmiechają się Donna. – Aż przyjemnie tak patrzeć jak się razem bawicie.
- Wiemy mamusiu – powiedział Gerard słodko się uśmiechając.
* * *
W następnych dniach szkoły przygotowywanie bliźniaków wyglądało podobnie, no była malutka różnica. Tym razem nie wymazywali się pastą do zębów.
Donna codziennie wytrwale wstawała o szóstej, by naszykować swoje dzieci do szkoły która zaczynała się o 7:30 Oczywiście dla Pani Way i grupki innych rodziców był to absurd by dzieci zaczynały pół do ósmej lekcję a kończyły o 15.50.
W przedszkolu Frank i Gee bardzo się zżyli. Siadali z Rayem , Bobem i Mikeyem przy jednym stoliku. Frank już nie był taki nieśmiały jak na początku ich znajomości. Teraz to on „ dowodził ” ich małą szatańską grupką. To brunet miał najwięcej pomysłów jak zdenerwować nauczycielkę.
Raz przyniósł sól i wsypał jej do kawy innym razem podczas malowania na dużej , wiszącej na ścianie tablicy ruszał ją tak mocno ,że spadła...
* * *
Ich mała szatańska grupka trzymała się dalej w takim samym składzie. Dużo, dużo dzieciaków pytało się Franka czy pozwoli im wstąpić do grupy. Lecz Frank był nieugięty, nikomu nie pozwalał dojść do ich mini klubu. No cóż... każdy nazywa to jak chce.
Pani Weelma ( Tak nazywała się jedna z przedszkolanek ) chyba za cel życiowy wybrało sobie zrobienia piekła z życie Franka i Gerarda. To nich czepiała się najbardziej. A to raz nie dokończyli obiadu, a to poplamili swoje koszulki lodami czekoladowymi a to jeszcze to czy tam to.
Za zrzuconą tablicę wychowawczyni przedszkolaków powiedziała ,że teraz kto zrobi coś złego nie dostanie deseru po objedzie. Oczywiście po ostatnim incydencie Frank i Gerard mogli tylko pomarzyć o budyniu czekoladowym... okazało się ,że była to tak dotkliwa kara ,że zaprzestali swoje wygłupy. Ale nie przesadzajmy... po zaledwie tygodniu chęć do wkurzenia nauczycielki wróciła...
super ... Ja kończę mój nie dokończony rozdział :) Zapraszam jak będzie gotowy :) A i informuj mnie o następnych rozdziałach :)
OdpowiedzUsuńOoO. Jak miło mi XD Dziękuję.
OdpowiedzUsuńA rozdziaał no nawet fajny. Frankie nieśmiały XD