ROZDZIAŁ 3
Na dziś tylko tyle. Następny zapewne pojawi się za tydzień.
* * *
- Masz ? – spytał Gerard Franka podczas drugiego śniadania.
- Tak - odpowiedział Frank sięgając do plecaka by wyjąć dwa małe pudełka...
- Super – powiedział Gerard podczas oglądania pudełka z żabą i pająkiem. – Skąd masz tę tarantulę ?
- Mój tata ma pająki, a ja jednego „pożyczyłem” – powiedział uśmiechają się. – Znasz nasz plan ?
- Oczywiście ,że znam – powiedział Gerard – Gdy wszyscy pójdą na obiat my udamy ,że idziemy do łazienki a tak naprawdę podrzucimy pająka i żabę do torebki Pani Weelmy.
Gerard i Frank jeszcze chwilę rozmawiali, ale po chwili ich rozmowę przerwły słowa pani Weelmy...
- Idziemy do klasy.
Wszyscy posłusznie wstali, pozabierali swoje torby i pokierowali się do klas w których przez najbliższe parę godzin mają się bawić...
* * *
- Obiadek dzieci – powiedziała nauczycielka swoim denerwującym przesłodzonym tonem – Chodźcie już.
Wszyscy wstali i ustawili się pod klasą a Gerard i Frank niepostrzeżenie wymknęli się do łazienki by zrealizować swój plan. Chwilę czekali aż w końcu uznali ,że to już dobry moment by wyjść. Frank wyjrzał na korytarz czy przypadkiem nikogo nie było.
- Nikogo nie ma - powiedział - Chodź.
Wyszli z toalety i poszli w stronę klasy. Gerard próbował otworzyć drzwi, ale na marne. Chyba tylko tego nie uwzględnili w swoim planie...
- Nic z tego, zamknięte - powiedział do Frank - Szkoda.
- To nie koniec - powiedział Frank i złapał Gerarda ze rękę - Chodź, coś ci pokarze.
Gerard poszedł grzecznie za Frankiem ciekawy co ten mały gnom wymyślił...
Krótkie wiesz? XD Może więcej opisów? Bo pomysł naprawdy okey/
OdpowiedzUsuńwpadłam tylko z info że dodałam nowy rozdział na moim blogu :) co do rozdziału fakt troszkę krótki, ale i tak super .. :)
OdpowiedzUsuń